lub
Poduszka chłonna w drukarce Epson: co naprawdę oznacza ten komunikat
„Okres eksploatacji poduszki wchłaniającej tusz dobiega końca”, „Service required”, migający na przemian wskaźnik zasilania i tuszu — różne komunikaty, ten sam problem: zapełniona poduszka chłonna, potocznie zwana pampersem. Z naszej praktyki wynika, że to jedna z częściej mylnie rozumianych usterek Epsona. Klienci pytają „jak zresetować licznik”, zamiast zapytać, dlaczego licznik w ogóle doszedł do limitu — a to pytanie jest ważniejsze, bo od odpowiedzi zależy, czy problem wróci za pół roku.
Czym jest poduszka chłonna i po co drukarka ją liczy
Przy każdym czyszczeniu głowicy — automatycznym po włączeniu, ręcznym z poziomu oprogramowania czy przy kalibracji — Epson zrzuca niewielką porcję tuszu poza obszar druku, do gąbczastego zbiornika wewnątrz obudowy. To właśnie poduszka chłonna. Drukarka liczy każdy taki zrzut w wewnętrznym liczniku (waste ink counter), a po przekroczeniu zaprogramowanego limitu blokuje druk. Nie robi tego z kaprysu — chodzi o to, żeby przepełniona poduszka nie zaczęła przeciekać na płytę główną.
Mechanizm działa tak samo niezależnie od tego, czy drukarka pracuje na oryginalnych kartridżach, zamiennikach, czy z systemem ciągłego zasilania (tanki EcoTank / seria L) — licznik zlicza zrzuty identycznie we wszystkich seriach.
Dlaczego poduszka zapełnia się szybciej, niż wynikałoby z normalnej eksploatacji
Producent liczy z góry określoną pulę cykli czyszczenia na cały okres pracy urządzenia. W teorii powinno starczyć na lata. W praktyce widujemy drukarki, w których licznik dobija do limitu dużo wcześniej — i niemal zawsze stoi za tym jeden z trzech scenariuszy.
Pierwszy, najczęstszy: użytkownik widzi paski albo blady kolor na wydruku i uruchamia czyszczenie głowicy z poziomu sterownika. Nie pomaga, więc czyści jeszcze raz. I jeszcze raz. Każdy taki cykl to kolejny zrzut do poduszki — a jeśli przyczyną pasków wcale nie jest zaschnięta dysza, tylko coś innego, samo czyszczenie nic nie naprawia, tylko przybliża licznik do limitu.
Drugi: powietrze w układzie atramentowym. Zdarza się głównie po samodzielnym napełnianiu tanków — powietrze dostaje się do wężyków, drukarka drukuje gorzej, użytkownik odruchowo czyści głowicę. Czyszczenie nie usuwa powietrza z przewodów, więc problem wraca, a razem z nim kolejne czyszczenie.
Trzeci: głowica częściowo zatkana po dłuższym postoju drukarki. Zaschnięty tusz w dyszach wymaga więcej cykli czyszczenia, żeby wrócić do formy, niż w drukarce używanej regularnie — i tu też licznik rośnie szybciej niż zwykle.
Dlaczego samo wyzerowanie licznika to za mało
W sieci krąży sporo poradników i programów typu resetter do samodzielnego zerowania licznika. Problem w tym, co taki program realnie robi: zeruje wyłącznie zapis w pamięci drukarki. Na fizyczny stan poduszki, która w momencie pojawienia się komunikatu jest już nasączona niemal do granicy chłonności, nie ma żadnego wpływu.
Po resecie drukarka wraca do pracy i dalej zrzuca tusz — do tej samej, pełnej poduszki. Nadmiarowi nie ma dokąd odpłynąć, więc zaczyna się rozlewać do wnętrza obudowy. W gorszym wypadku ląduje na płycie głównej albo silniku karetki, i z usterki wartej 150–350 zł robi się naprawa elektroniki, która potrafi przewyższyć wartość samej drukarki.
Reset licznika bez fizycznego przygotowania poduszki to najczęstszy powód, dla którego drukarka wraca do nas drugi raz — tym razem z zalaną elektroniką zamiast prostego komunikatu.
Jak to robimy: prawidłowa kolejność wymiany poduszki
Sprawdzamy realny stan poduszki
Otwieramy obudowę i patrzymy, jak bardzo poduszka jest nasączona. Czasem wystarczy oczyścić lub wysuszyć, czasem trzeba wymienić na nową.
Szukamy przyczyny, nie tylko skutku
Sprawdzamy, czy w tle nie siedzi powietrze w układzie albo częściowo zatkana głowica. Pominięcie tego kroku to gwarancja, że ten sam komunikat wróci za kilka miesięcy.
Fizyczna wymiana lub oczyszczenie
Dopiero teraz poduszka jest gotowa do dalszej pracy bez ryzyka przecieku.
Zerowanie licznika
Ostatni krok, wykonywany po przygotowaniu poduszki — nie przed.
Sama wymiana poduszki z resetem licznika kosztuje u nas 180 zł. Jeśli diagnoza z kroku 2 pokaże dodatkową przyczynę — powietrze w układzie albo częściowo zatkaną głowicę — polecamy zrobić to od razu w jednym podejściu. Pełny zakres (powietrze + regeneracja głowicy + rolki + poduszka) kosztuje 280–350 zł, zależnie od modelu, i jest jedynym sposobem, żeby komunikat naprawdę zniknął, a nie wrócił za pół roku.
Co jeszcze zwykle siedzi obok pełnej poduszki
Skoro pełna poduszka bywa skutkiem, a nie przyczyną, przyda się orientacyjny koszt usterek, które najczęściej idą z nią w parze:
- Usunięcie powietrza z układu atramentowego — ok. 150 zł
- Regeneracja głowicy drukującej — 200–300 zł
- Wymiana rolek pobierających papier — ok. 180 zł
- Wymiana pompy w stacji serwisowej — ok. 200 zł
Objawy inne niż błąd poduszki? Sprawdź pełną listę najczęstszych usterek Epson i jak wygląda u nas proces diagnozy
Poduszka chłonna Epson: pytania techniczne
Czy da się sprawdzić stan poduszki bez rozbierania drukarki?
Nie do końca. Komunikat o błędzie mówi tylko, że licznik doszedł do limitu — nie mówi, jak bardzo poduszka jest fizycznie nasączona. To widać dopiero po otwarciu obudowy.
Czy programy typu resetter są bezpieczne?
Same w sobie tak — zerują tylko zapis licznika. Ryzykowne staje się dopiero użycie ich bez wcześniejszego sprawdzenia i przygotowania fizycznej poduszki, bo wtedy tusz zaczyna przeciekać do środka obudowy.
Ile razy można zresetować licznik tej samej poduszki?
Zależy, czy poduszka została fizycznie oczyszczona lub wymieniona przed resetem. Reset bez przygotowania poduszki nie daje żadnego dodatkowego czasu — poduszka i tak zostaje przepełniona, zmienia się tylko to, że drukarka przestaje o tym ostrzegać.
Czy drukarki z tankami mają ten sam problem co modele na kartridże?
Tak, licznik zrzutów działa identycznie. Różnica jest pośrednia: przy tankach użytkownicy częściej samodzielnie napełniają zbiorniki, co zwiększa ryzyko powietrza w układzie — a to jedna z głównych przyczyn przedwczesnego zapełnienia poduszki.
Co się stanie, jeśli zignoruję komunikat i będę próbować dalej drukować?
Nic się nie stanie, bo drukarka i tak zablokuje druk — to zabezpieczenie, nie sugestia. Traktuj ten komunikat jako sygnał, żeby oddać sprzęt do serwisu, zanim tusz zacznie przeciekać do wnętrza.
Bezpłatna
diagnostyka
Odbierzemy
i dostarczymy
Oferujemy sprzęt
zastępczy
Gwarancja
do 12 miesięcy
Klienci cenią nas za jakość
Masz pytanie?
Odpowiemy w 15 minut
















